
𝗠𝗔𝗥𝗔𝗧𝗢Ń𝗖𝗭𝗬𝗞 𝗭 𝗕𝗜𝗔Ł𝗢-𝗭𝗜𝗘𝗟𝗢𝗡𝗬𝗠 𝗗𝗡𝗔.
16 kwietnia w Anglii odbył się Adidas Manchester Marathon, w którym wzięło udział blisko 30 tysięcy biegaczy. Na starcie tych prestiżowych zawodów zameldował się również Kamil Rosiński, wychowanek i kibic Wisłoki Dębica. Dla naszego krajana była to pierwsza oficjalna próba na tym dystansie, a wynik 3:03:29 mówi sam za siebie. Popularny wśród rówieśników na osiedlu „Emil” przebiegł ponad 42 kilometry w koszulce Wisłoki, ponieważ zawsze podkreśla dla kogo bije jego serce.
Kamil mieszkał przy ulicy Łysogórskiej w bloku nr 10, gdzie droga z klatki schodowej prowadzi prosto na Park Arena. W wieku 9 lat udał się na pierwszy trening do szkółki piłkarskiej Wisłoki, a jego instruktorem był wówczas Ryszard Galas. Podczas swojej wieloletniej przygody w młodzieżowych grupach „Biało-zielonych” Rosiński wspomina jeszcze kilku trenerów, którzy wywarli na nim bardzo dobre wrażenie: Marek Czernicki, Tadeusz Stolarski, Janusz Turek czy Grzegorz Cyboroń (z nim osiągnęli jeden z lepszych wyników w juniorach). Jako 17-latek zadebiutował w IV lidze w barwach ukochanego klubu. Po krótkiej przygodzie został wypożyczony do Wolanii Wola Rzędzińskiej, natomiast tuż przed wylotem do Wielkiej Brytanii spędził jeszcze dwa miesiące w piątoligowym Teamie Przecław.
W 2005 roku Kamil postanowił poszukać swojego szczęścia na Wyspach, które w tamtym czasie były naturalnym wyborem dla wielu młodych ludzi, próbujących zarobić pieniądze na dobry start. Odkąd Rosiński podjął pracę, w piłkę grał już tylko amatorsko, a po jakimś czasie narodziła się w nim kolejna pasja – bieganie. Mimo iż nigdy nie spodziewał się, że ten sport pochłonie go równie mocno jak futbol, to z miesiąca na miesiąc zaczął poświęcać coraz więcej czasu tej dyscyplinie. W krótkim okresie przygotował się do pierwszych lokalnych imprez, a już teraz ma na swoim koncie 15 medali w półmaratonie z rekordem 1:23:03.
Poza pracą i uprawianiem sportu, Kamil Rosiński, śledzi na bieżąco sytuację w dębickiej Wisłoce i wraz z paczką znajomych stara się wspierać klub poprzez cykliczne zbiórki na cele statutowe stowarzyszenia. Nie tak dawno przejął schedę po Dawidzie Kantorze, który był inicjatorem akcji (chwilowo pomagał też Piotr Bochniewicz) i trzeba powiedzieć, że spisuje się w tej roli znakomicie. Jak podkreśla „Emil”, Wisłoka zawsze będzie w jego sercu, dlatego też zaprasza wszystkich pozostałych fanatyków z Wielkiej Brytanii do włączenia się w pomoc „Biało-zielonym”.
Serdecznie dziękujemy Kamilowi za zaangażowanie i koordynowanie zbiórek! Podziękowania składamy również wszystkim kibicom z White-Green United Kingdom, którzy przekazują środki finansowe na Wisłokę, a także wspierają nasz klub poprzez zakup gadżetów. Funt do funta…TYLKO WISŁOKA!
