DEMOLKA W RADZYNIU PODLASKIM.

W środę piłkarze Wisłoki Dębica odnieśli efektowne zwycięstwo nad Orlętami Radzyń Podlaski, wygrywając na Lubelszczyźnie aż 6:2 (3:1). Hattrickiem w meczu 28. kolejki III ligi popisał się Łukasz Siedlik, natomiast po golu dołożyli jeszcze Sebastian Fedan, Dariusz Kamiński oraz Tomasz Palonek. Była to jedna z najwyższych wyjazdowych wygranych „Biało-zielonych” na tym poziomie rozgrywkowym w XXI wieku.

Podopieczni Dariusza Kantora wyruszyli na kolejną ligową batalię dzień wcześniej, meldując się w oddalonym o 70 km od Radzynia hotelu „Dwór Bogucin”. Taka eskapada była możliwa dzięki wsparciu sympatyków Wisłoki z Chicago, którzy sami wyszli z inicjatywą dofinansowania wyjazdu. Oczywiście niemałym poświęceniem wykazało się też kilku zawodników dębickiego klubu, którzy musieli wziąć po dwa dni wolnego w pracy, wiedząc również, że i czwartkowa noc nie będzie należała do najłatwiejszych. „Biało-zieloni” przystąpili zatem do spotkania z Orlętami wypoczęci i pełni energii, co zresztą dało się odczuć, obserwując piłkarzy Wisłoki na boisku.

Początek meczu nie ułożył się pomyśli naszych zawodników, którzy już w 4. minucie zaliczyli falstart, dając się złapać na szybką kontrę gospodarzy. Akcję bramkową dla Orląt zapoczątkował Bartosz Idzikowski. 18-latek popędził prawą flanką, dośrodkowując w pełnym biegu na czyhającego w polu karnym Wisłoki Karola Kalitę, a ten z najmniejszej odległości wpakował piłkę do siatki. Dębiczanie zareagowali jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa, zagrażając ekipie z Radzynia Podlaskiego po stałym fragmencie gry. Zaprezentowany wariant rozegrania rzutu rożnego widzieliśmy w kilku meczach, jednak dopiero teraz próba zakończyła się sukcesem. Damian Łanucha dorzucił perfekcyjnie piłkę w martwy punkt, zawodnicy przebywający w polu karnym skupili na sobie uwagę rywali, natomiast Sebastian Fedan nabiegł z 30. metra i w halowym stylu przyłożył stopę, zrywając pajęczynę z okienka bramki strzeżonej przez Patryka Rojka. Dębicki Fedinho przyzwyczaił nas już do efektownych trafień, a to z pewnością należy do ścisłej czołówki tego sezonu. Kilka minut później Orlęta mogły i powinny ponownie wyjść na prowadzenie, lecz stuprocentową okazję zmarnował Marcin Filipowicz. Pomocnik urodzony w Radomiu minął z łatwością wychodzącego wysoko Konrada Mrózka i kiedy wydawało się, że dalsza część akcji to tylko formalność, 22-latek nie trafił z ostrego kąta do pustej bramki. Niewykorzystana szansa gospodarzy dała impuls Wisłoce, by spróbować w końcu przerzucić ciężar na połowę rywala. W 28. minucie Damian Łanucha jeszcze raz dośrodkował z narożnika boiska i choć zupełnie zmienił styl wrzutki, to efekt był taki sam jak na początku meczu, z tą różnicą, że na listę strzelców, po uderzeniu futbolówki głową, wpisał się Łukasz Siedlik. Podopieczni Dariusza Kantora poszli za ciosem i jeszcze przed przerwą dobili zespół Orląt. „Biało-zieloni” przeprowadzili składną akcję, zwieńczoną koronkowym rozegraniem w polu karnym przez Dariusza Kamińskiego i Łukasza Siedlika, który zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu.

Po wznowieniu zawodów, Orlęta przystąpiły do zdecydowanego ataku, próbując zniwelować straty oraz przewagę Wisłoki. I sztuka ta po części się udała. W 50. minucie Marcin Fiedeń egzekwował rzut wolny z dobrej pozycji na oddanie bezpośredniego strzału. Uderzenie wychowanka Górnika Łęczna nie było mocne, lecz Konradowi Mrózkowi przydarzył się prosty błąd, po którym futbolówka w kuriozalny sposób wpadła do siatki. Na szczęście reakcja dębickiej drużyny była niemal natychmiastowa. W kolejnej akcji ofensywnej bardzo duży wkład miał Patryk Zygmunt. Zadziorny skrzydłowy wymanewrował w prawym sektorze boiska obrońcę Orląt, wbiegł w pole karne po czym dograł w kierunku Dawida Sojdy. Piłkarze Wisłoki kilkukrotnie próbowali pokonać z bliska golkipera gospodarzy, co ostatecznie powiodło się Łukaszowi Siedlikowi. Fotowoltaiczny napastnik „Biało-zielonych” skompletował hattricka w niecałe 60 minut. Jak poinformował znany i ceniony w branży portal promykslonca.pl, wyczyn Łukasza sprawił, że notowania firmy Smart Solar wzrosły o 30 procent. Z minuty na minutę rosła również przewaga Wisłoki, a kibice nie mogli doczekać się już doczekać kolejnych bramek. Rozbudzone apetyty sympatyków KSW zostały zaspokojone po szybkiej szarży z udziałem ofensywnych graczy gości. W końcowej fazie Damian Łanucha wyłożył futbolówkę Darkowi Kamińskiemu, który z zimną krwią podwyższył na 5:2. Do trójki Łukasza Siedlika mogliśmy zatem dopisać asystencki hattrick naszego kapitana. Mamy nadzieję, że Łanek łapie właśnie swoją wysoką formę i poprowadzi zespół do kolejnych wygranych. Przy wysokim prowadzeniu trener Dariusz Kantor zdecydował się na maksymalne roszady. Do nietypowej sytuacji doszło z udziałem Damiana Lubery. Rezerwowy napastnik Wisłoki pojawił się na placu gry w 81. minucie, by 60 sekund później złapać żółtą kartkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że po chwili sędzia Rafał Szydełko wyrzucił go z boiska. Jak do tego doszło? „Luber” stanął przed znakomitą szansą na zdobycie gola, ale w sytuacji sam na sam z Rojkiem, zabrakło mu jednego tempa do skutecznego minięcia golkipera, z kolei jego upadek w polu karnym został potraktowany przez arbitra jako symulka. Druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka, a żeby było ciekawiej, czwarte napomnienie w sezonie skutkujące absencją w meczu z Cracovią II. Kiedy Orlęta chciały wykorzystać grę w przewadze na zmniejszenie rozmiarów porażki, podopieczni Dariusza Kantora znów groźnie zaatakowali. Przytomnie w polu karnym gospodarzy zachował się Tomasz Palonek, który z bliskiej odległości strzałem głową ustalił wynik tej konfrontacji. Wisłoka odniosła niezwykle przekonujące zwycięstwo, które wywindowało ją na wysokie 6. miejsce miejsce w ligowej tabeli.

***

𝐎𝐫𝐥ę𝐭𝐚 𝐑𝐚𝐝𝐳𝐲ń 𝐏𝐨𝐝𝐥𝐚𝐬𝐤𝐢 – 𝐖𝐢𝐬ł𝐨𝐤𝐚 𝐃ę𝐛𝐢𝐜𝐚 2:6 (1:3)
___________________________________
⚽1:0 Kalita 4′ (asysta Idzikowski)
⚽1:1 Fedan 13′ (asysta Łanucha)
⚽1:2 Siedlik 28′ (asysta Łanucha)
⚽1:3 Siedlik 40′ (asysta Kamiński)
⚽2:3 Fiedeń 50′ (rzut wolny)
⚽2:4 Siedlik 57′
⚽2:5 Kamiński 71′ (asysta Łanucha)
⚽2:6 Palonek 90′

🟨Żółte kartki: Idzikowski, Kleber – Fedan, Siedlik, Król, Cabała, Lubera
🟥Czerwona kartka: Lubera (87′ dwie żółte)
👨‍⚖️ Sędzia: Rafał Szydełko (Rzeszów)

👕𝗪𝗶𝘀ł𝗼𝗸𝗮 𝗗ę𝗯𝗶𝗰𝗮: Mrózek – Król, Cabała, Kozłowski – Zygmunt (79′ Wójcik), Łanucha, Fedan (81′ Prokop), Rębisz – Sojda (67′ Pawlak), Siedlik (79′ Palonek), Kamiński (81′ Lubera).

‹ Wszystkie aktualności